poniedziałek, 10 lutego 2014

Aktualizacja portfela - luty 2014

W tym (podobnie jak w poprzednim) miesiącu nie wprowadzamy żadnych zmian w portfelu, gdyż żadne akcje z portfela nie zrobiły min. zysku 50%, zaś proporcje części obligacyjnej i akcyjnej są w granicach normy.

Portfel jednak obchodzi dzisiaj pierwsze urodziny, z tego względu kilka słów subiektywnego podsumowania.

  1. Obligacje (a raczej fundusze obligacji) dały mikroskopijne zyski - lepsze dałaby pierwsza z brzegu lokata. Czy tego należało się spodziewać? Raczej tak, bo kupowaliśmy je po kilku latach bardzo dobrych wyników. W strategii niczego jednak nie zmieniamy, gdyż rozpatrujemy wyniki strategii w skali minimum 5 lat, a minął dopiero pierwszy rok. Obligacje pewnie znowu dadzą zarobić, jak zacznie (lub skończy) się cykl podwyżek stóp procentowych. Ale póki co daleko do podwyżek stóp.
  2. Akcje? Dały zyski, choć miałem wrażenie że system nakazywał sprzedawać akcje które (przynajmniej na dzień sprzedaży) sprawiały wrażenie że jeszcze mają potencjał wzrostów. Wynik po roku - 9% zysku - jest przyzwoity jak na ilość pracy włożonej w zajmowanie się inwestowaniem zgodnie z tą strategią. Zaczynaliśmy od 100tys. zł, a aktualna wartość portfela to niecałe 109tys.zł. (108954).  
Nie licząc wykonanej na blogu symulacji, jeden rok testowania strategii "na żywo" to za mało żeby wyciągać jakieś wnioski na jej temat. Wspomniane 5 lat to minimum. Nie wiem jak wy, ale osobiście jestem zaciekawiony jak zachowa się portfel gdy nadejdą jakieś większe spadki na giełdzie - czy strategia "zdąży" pozbyć się większości akcji i przerzucić zyski do części obligacyjnej?

Może znajdzie się ktoś kto stosuje tą lub w miarę podobną strategię i napisze o swoich osobistych wrażeniach, na przykład ile razy i w jakich sytuacjach odstępował od zasad ;) albo jak się czuł kiedy trzeba było sprzedawać pędzące w górę akcje albo jak się czuł jak akcje z portfela leciały na pysk (podobnie do najgroszej w portfelu spółki czyli Sadovaya)?

Pozdrawiam czytelników bloga i do następnej aktualizacji!

Poprawka z 11.02 - komentarz od Artura (po drobnych zmianach edycyjnych):

Dla porównania:
Wig20 w tym okresie: - 3.35%

Wig: +11.3%

Przyzwoity wynik jak na tak prowadzony portfel, nie są wliczone dywidendy, które stanowiłyby znaczącą zmianę, bo wybieramy, staramy się wybierać, te spółki, które płacą dywidendę wysoką.
Dlatego w długim okresie wynik tego portfela będzie znacznie zaniżony, znamy moc procentu składanego.

Gdyby dodać dywidendy, portfel osiągnąłby wynik gdzieś taki jak WIG, przy połowie w nieudolnych funduszach obligacji, także jest na prawdę OK.

Gdyby samemu kupić 10-15 obligacji, to te 5-6% procent by się osiągnęło, nie?

2 komentarze:

  1. Skoro macie być obiektywni to subiektywne uczucia w stylu łamanie zasad lub co zrobić gdy spółka spada o -66% trzeba odstawić na boczny tor i stosować żelazne reguły strategii.Uczucia są nieprzyjemne - nie ma co się oszukiwać ,ale trzeba się z nimi liczyć i przyjąć jako część systemu - zło konieczne.
    Wyniki po roku nie zachwycają porównując ten portfel z innymi portfelami z blogów finansowych i nie będą już raczej zachwycać ...
    Skoro tak mało pracy i wysiłku potrzeba włożyć by kupić kilkadziesiąt akcji ,to czemu nie można kupić np. 3 różnych obligacji,tylko dawać zarabiać funduszom ?
    To jest co najmniej nielogiczne.
    Czy przyjdą lepsze czasy dla obligacji ? Kiedyś przyjdą,ale warto zwrócić uwagę ile średniorocznie obligacje przynoszą zysku ? Mało - to mało powiedziane,przy spadających stopach procentowych od wielu lat.
    Taka dywersyfikacja jest dla kogoś kto nie wie co robi - już gdzieś to słyszałem ;)
    Jak zacznie się bessa to prawie wszystkie spółki "wessa" ,ale przecież trzeba się cieszyć bo mamy obligacje - które nas uratują,ale przed czym ? Na pewno nie przed dużymi spadkami w części akcyjnej,zapewnią jednak dobre uśrednianie przy zakupie "nowych spadających noży" albo też "tanich akcji".
    Ta strategia w każdych warunkach działa nieoptymalnie - ja bym jej nie stosował.
    Gdy jest tanio to kupuje trochę więcej - zamiast dużo,dużo więcej.
    Gdy jest drogo to sprzedaje trochę więcej ,zamiast dużo,dużo więcej.
    Gdy jest w sam raz to "głupieje całkowicie" - sprzedaje i kupuje na zmianę.
    Czy bajerujecie z tym,że trzeba poświęcać na tą strategię mało czasu ?
    A jak niby obliczacie wskaźniki dla każdej z ponad 400 akcji z osobna ?
    Korzystacie z jakiegoś serwisu "screener" typu sindikator.net lub fundamentalna.net ?
    Albert R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Albercie, grunt to być zadowolonym z przyjętej przez siebie strategii.
      Niestety, w portfelu bloga nie ma realnych pieniędzy, nie więc kogo spytać czy się z nią dobrze czuje.
      Celem bloga nie jest udowadnianie komukolwiek, że strategia stosowana w portfelu bloga jest najlepsza i że każdy ma ją zacząć stosować. Wręcz przeciwnie - jeśli dla kogoś odwiedzającego blog myśl o stosowaniu tej strategii kojarzy się źle (bo nieoptymalna itp) - zdecydowanie należy powstrzymać się od jej stosowania.
      Portfel ilustruje stosowanie tez Grahama w praktyce na polskim rynku wg założeń postawionych przy uruchamianiu portfela - i nic ponadto.

      Zachęcam każdego do wybrania strategii którą rozumie, z którą dobrze się czuje i która pokazuje godziwe zyski przy akceptowalnym ryzyku (dla każdego znaczy to co innego).

      Wyznam, iż osobiście realizuję strategię z którą dobrze się czuję i która daje satysfakcjonujące mnie wyniki, ale moja osoba nie jest tematem tego bloga, więc na tym stwierdzeniu poprzestanę.

      Usuń